Powiedz mi synku…

Książka do komunikacji systemem PECS
Książka do komunikacji systemem PECS http://www.pecs-poland.com/catalog/images/mini%20book.jpg
Kiedy rodzi się dziecko uczymy się cierpliwości i czekania… Na pierwszy uśmiech, na „wyrastanie” z kolek, podnoszenie główki, raczkowanie i chodzenie… Ale najbardziej wyczekiwana chwila to ta, kiedy nasze własne wynoszone, wykołysane dzieciątko powie do nas „mamo”, „tato”… Wraz z ekspansją mieszkania i rozwojem umiejętności chodzenia, nasz maluch zaczyna komunikować potrzeby – krzyczy pod szafka, w której zawsze jest coś dobrego, domagając się przekąski… Poszukuje swojego kubka, kiedy chce mu się pić… Niestety zasób słów i umiejętności komunikacyjnych jest na tyle ograniczony, że często nie wiemy, czego chce nasze dziecko… „A może ciasteczko?”, „A może soczek”, „a może misia?” mówi mama… A sfrustrowany maluch krzyczy w proteście… My zdenerwowani, on zdenerwowane, a potrzeba niezaspokojona… Wyjście z tej sytuacji jednak tworzy się samo… Dziecko rośnie i jego umiejętności językowe szybko doskonalą się, a my uczymy się wspólnej komunikacji… Ale wyobraźmy sobie, że jednak tak się nie dzieje… Nasze dziecko nie uczy się nowych słów i pozostaje na etapie krzyku i protestu…

Kilka słów o komunikacji alternatywnej…

ACC – czyli alternatywne sposoby komunikacji (zamiast słów lub przed ich rozwojem) – dają szanse zarówno tym dzieciom, które maja opóźniony rozwój mowy i wtedy metody te wspierają jej rozwój, tudzież dla dzieci, które nigdy nie będą w stanie przemówić słowami, np. z powodu uszkodzeń neurologicznych mózgu… Dają szansę na przemówienie do otoczenia, pokazanie, że ma się własne potrzeby… i pragnienie ich spełnienia.

Oglądaliście film „Chce się żyć”? Jest to przykład na to, że wszyscy wkoło myśleli, że ich brat, syn, sąsiad… jest (przepraszam za pejoratywne określenie!!!) zwykłym, ograniczonym inwalidą! Możliwość przemówienia dała moc, dodała odwagi, odkryła sens istnienia…

Oczywiście w tych przypadkach, kiedy można walczyć o czynną mowę należy się nie poddawać…, a metody alternatywne traktować jako impuls do komunikacji z otoczeniem…

Metod jest wiele…(Makaton, język migowy, tablice ułatwionej komunikacji, piktogramy…), jednak moją ulubioną i dość łatwą metodą do zastosowania jest system PECS.

W kilku fazach dziecko uczy się układania odpowiednich obrazków na pasku zdaniowym i komunikowania innym, czego się w danej chwili chce… „Chcę bańki” – obrazek ilustrujący symbol „chcę” i obrazek baniek…

Oczywiście, jak każda metoda, ma swoich zwolenników i przeciwników. Ci ostatni zarzucają metodzie np. brak fleksji w języku polskim… Niemniej jednak każdy z nas ma swoje cele terapeutyczne. Jednym rodzicom zależy na komunikacji jako takiej, innym na mowie czynnej tylko i wyłącznie… Od nas zależy na jaką metodę komunikacji się zdecydujemy, on nas i możliwości dziecka rzecz jasna…

Ja osobiście używam systemu PECS i wielu moich podopiecznych dostało szansę rozmowy z otoczeniem, oczywiście w sposób ograniczony… Jednak zawsze jest to szansa na ujawnienie własnych potrzeb.

I od razu „Chce się żyć”! Wytrwałości i konsekwencji życzymy!!!
Trwa ładowanie komentarzy...