Grupa naTemat

Superwoman

http://blog.quartoknows.com/quartokids/wp-content/uploads/sites/10/2016/04/BcgKX7Gni.jpg
Dziś coś od siebie i dla siebie… Być może dlatego, że mam „wolne” od dziecka i męża na kilka godzin, a być może dlatego, że podczas tego wolnego w pierwszej kolejności zabrałam się za generalne sprzątanie domu…, w drugiej kolejności za paznokcie… ech… A dopiero w trzeciej za sen i oglądanie filmu „Pod słońcem Toskanii”. Ostatnio biegam… w myślach, w domu, w pracy, w parku za niespełna dwuletnim synem, na placu zabaw… A zmęczenie nie opuszcza mnie wcale. Zapomniałam o prostej zasadzie – równowagi, uważności na świat, cieszenia się z tego, co „tu i teraz”. Zapomniałam o sobie. Jestem mamą, żoną, terapeutką, sprzątaczką, koleżanką, synową, córką starzejącej się mamy…, a sobą? Tak, my „matki” organizujemy całe rodzinne życie, często zapominając o sobie. Zapominamy jaka siła drzemie w nas kobietach – jesteśmy silne, zorganizowane, wytrzymałe i jako matki nie bierzemy nigdy L4. Zapominamy o mądrości płci i solidarności kobiet. Relacje siostra – siostra bywają trudne, córka – matka także, o teściowej i synowej już nie wspomnę… Koleżanki w pracy potrafią wzajemnie krytykować się „za plecami”, okradając z resztek sił. Clarissa Pinkola Estes w „Biegnącej z wilkami” często o tym wspomina. Kobiety przestały być solidarne. Rozdarte i zmęczone w domu, niemiłe w pracy, mało szczere w przyjaźni, zmęczone, rozgoryczone i przepracowane: „w każdej kobiecie drzemie potężna siła, bogactwo dobrych instynktów, moc twórcza oraz odwieczna, prastara mądrość. To dzika kobieta, symbolizująca instynktowną naturę kobiet”.

Bliska koleżanka podsunęła mi pomocną dłoń, kiedy zaczęłam czuć, że spadam w dół, nie wiedząc jak daleko na dno przepaści. Ponieważ sama była na warsztatach, odnawiając siebie, podzieliła się ze mną wielką mądrością – odpuść sobie to, co uwiera, nie zapanujesz nad wszystkim, pozostaw to własnemu biegowi rzeczy. Przypomniałam sobie, że życie daje znaki, a nowa torebka, buty od projektanta mody czy nowy samochód, to tylko pozory szczęścia. Tak naprawdę pełnię dają szczerość, dobroć, wzajemność, miłość do kogoś, kto nie wykorzystuje Twoich zasobów, nie okrada z resztek sił, jest życzliwy i współweseli się z Tobą. To ważne, aby zauważyć, że bliskie nam osoby nas wspierają, doceniają i dopingują w zdobywaniu celów. Natomiast nie należy oszukiwać się, że osoby są nam bliskie i chcą naszego dobra, kiedy czujemy wewnętrznie, że to my dajemy więcej niż otrzymujemy sami od nich. Łatwo powiedzieć…? Pewnie, że łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Ale jak odpuścimy sobie ludzi, którzy nie są naszymi „bratnimi duszami”, jak mawiała Ania z „Zielonego Wzgórza”, poczujemy, że może zostanie garstka ludzi, ale oni dodadzą sił, pomogą osiągać to, co drzemało w nas do tej pory i nie mieliśmy odwagi tego obudzić…

Wraz z mądrościami z książek i od życzliwej mi osoby (mężu dziękuję bardzo!), przypomniałam sobie także o fantastycznych filmach, a właściwie o fantastycznych kobietach w tych filmach – mądrych po trudnych doświadczeniach, które odzyskały siebie i osiągnęły to co dla nich samych najważniejsze, pełnię szczęścia.

Po tak długim wstępie, zapraszam Was – matki, kobiety, kochanki…, na mój ranking filmów o mocarnych babach :-) (kolejność nie gra roli – bynajmniej dla mnie)

1. „Pod słońcem Toskanii” – Amerykanka po rozwodzie kupuje dom we Włoszech… No tak, niczym „Dom nad rozlewiskiem”. Główna bohaterka stawia czoła innej kulturze, remontowi i samotności i ma odwagę zmagać się z tym wszystkim, by zaznać spokoju i szczęścia, niekoniecznie z mężczyzną.

2. „Ile waży koń trojański” – mogę oglądać ten film codziennie. Zosia jest szczęśliwa w drugim małżeństwie, ale chce być młodsza i nagle budzi się o dwadzieścia lat młodsza u boku pierwszego męża i przeżywa przeszłość na nowo, ale znacznie mądrzej, nie dając się już wykorzystywać. Mój ulubiony cytat do byłego męża: „brałeś moją dobroć za słabość charakteru”. Bardzo mądre dialogi i zabawne sytuacje, przeplatane realizmem PRLu.

3. „Nigdy w życiu” – tak, komedia romantyczna, dla kobiet, o kobiecie, ale to co uwielbiam w tym filmie najbardziej, to to, że ukazuje najpierw upadek kobiety, która jak się podnosi, to jest w stanie zrobić wszystko – nawet zbudować dom i … zaufać kolejnemu mężczyźnie – który staje się partnerem w relacji, a nie złodziejem energii. Ulubiony cytat – główna bohaterka musi wyprowadzić się z domu, bo były mąż chce się wprowadzić z ciężarną narzeczoną. Judyta leży na łóżku, a jej przyjaciółka próbuje ją zebrać do kupy, mówiąc, że wszystko da się zorganizować, na co Judyta „nawet mycia zębów nie potrafię zorganizować”. Fakt, tak się czujemy, będąc oszukane i porzucone… Ale gdy się podnosimy, potrafimy zbudować dom i delektować się swoim sukcesem.

4. „Lejdis” – no cóż śmieszy mnie każdy dialog, każda sytuacja i każda aktorka z osobna. Wielka przyjaźń, której można tylko pozazdrościć. Film ukazuje siłę kobiet, ale także to, że najdoskonalsza przyjaźń nie uchroni nas od kłopotów, rozczarowań i łez z powodu samotności. Dlatego tak ważna jest wiara we własne siły, która góry przenosi, a przy pomocy dobrych ludzi, to i kuratorowi Dywanikowi można nosa utrzeć!

5. „Kraina lodu” – kocham bajki Disneya’a!!! Zawsze czerpię z nich inspirację w życiu i w pracy. Cudowna opowieść, o tym, że kiedy się oszukujemy i próbujemy zamaskować swoją naturę, dzieją się straszne rzeczy. Należy słuchać własnej siebie, bo mamy moc! :-)

Ja zamierzam słuchać siebie, porzucić to, co ciąży i cieszyć się tym, co „tu i teraz”, bo moje „tu i teraz” jest najcudowniejsze na świecie… dla mnie oczywiście… Wam życzę również tego samego, drogie mamy!
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
UrlopKobietaFilm
Skomentuj